Blog fotograficzno-literacki
Kuba (l.30), Kraków

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
 
Kategoria : inne Ostatnio dodane
3
+15

375. Ultimate greenery
To zrodziło się gdzieś tam, hen- daleko: za morzami czerni, za górami cierni, za każdą wylaną łzą. Z



5
+20

374. Zielskiem
Rozważmy taki oto problem natury, powiedziałbym, praktycznej-aktualnej. A. Klasyczna kurtuazja dwors



4
+16

373. FC UK Helloł LOL
Janina użyła dziś tanich perfum z gatunku "Przebrzmiała Pani Walewska" (flakon zielony), z



9
+24

372. Please, meet the lord
Szyk i styl- oto jego dewiza. Przechadzając się ulicami jedynego szykownego i zdecydowanie stylowego



5
+15

371. In colours we trust
Jacyś tacy są nijacy- poszarzali, posmutniali, mali, śmacy i owacy... rodacy! Gdzie zorza zachodu, g



5
+18

370. Matka Boska Nowohucka
Kwiaty składamy, świecie zapalamy, Matko Bosko Nowohucka módl się za nami... - studentami - starymi



4
+17

369. Chata wuja żula
Włączamy, spalamy- silnik, mieszanka, ropa, benzyna, turbo. Power. Chryste- znów poczuć wiatr we wło



4
+12

368. Nieschizofreniczna nadreprezentacja podmiotów lirycznych
Jestem... Jestem, z powrotem jestem... Jestem miłośnikiem truskawek ze śmietaną, tych najbardziej so



7
+26

367. Mlecyk
Cóż poradzić- sentymentalny jestem, niereformowalny. Zaszedłszy godziną południową, zakosem, lekko w



5
+18

366. Cyberwszystko
Noc dogorywała ostatnimi plamami czerni, szarości i granatu- dniało nad bezlistnym parkiem. Pod noga



10
+29

365. Kwitną kwiaty kolejkowe
Zazwyczaj nie mam zbyt wiele do czynienia z przychodniami, zazwyczaj omijam je szerokim łukiem. Nie



3
+16

364. Stworzenia w cyklu mieszanym part 10
Patrycja- to imię przywodziło jej na myśl wszystko, co najlepsze. Gdzieś słyszała, że w starożytnym



5
+24

363. Tavarisch creeper
Lustro, ściana, szyba... nie piszesz, nie istniejesz, a dni, o których chciałeś opowiedzieć tak napr



7
+19

362. Powidoki prawdy, albo o sztuce gawędziarstwa (I)
Droga krajowa numer jeden to swoisty fenomen transportowo-socjologiczny. Nie dość, że łączy północ k



5
+19

361. Dojmujące poczucie tymczasowości
I poszliśmy na wzgórze- spłachetki zieleni wbite w szarość tego kraju umarłych kolorów, zblazowanych



5
+18

360. Dyptyk sobotni (czyli o obserwacjach zza szyby)
Poruszają się grupami- to zapewne taki samczy rytuał. Po trzech, czterech- za duże bluzy albo stare



3
+18

359. Święto spadających oddechów
Wydycham to mroźne powietrze- po raz pierwszy po tej stronie lata, nie po raz ostatni zapewne. Tlen-



7
+20

358. Zima naszej jesieni
Gąsienica pełznie mi po ścianie- zaskakuje mnie jej obecność, intryguje, bo przecież skąd tu w połow



9
+21

357. Wyniki równań nieoczywistych
Widziałem dzisiaj żółte niebo- po północnej stronie, za wcale czystym oknem, między blokami. Światło



9
+23

356. WuWuA dwieście-dwa
W oparach hajlajfu, w skwarze i znoju, a jednak z fasonem- państwo zajechali do stolycy. Osiemnastok



6
+20

355. Sześć milionów kardaszianek
Psychodelia sączy się do duszy wszystkimi kanałami- przestery na ful, mix alkoholowo muzyczny podkrę



5
+23

354. Żulonauci
(Czytelniku- ten tekst nie jest śmieszny i śmiesznym ma nie być- jego ironia jest miarą tragedii pr



5
+28

353. Buty i jabłka
Zakwitły nam buty w korytarzu- powoli, kroczek za kroczkiem, wylazły ze swych szafek, wylały się z p



8
+33

352. Łucja z Mąkołowca (mikro-dramat w trzech odsłonach)
Poszła do lasu- jak co dzień, jeżyny, maliny. Janek. Czekał na nią pod jaworem: spodnie w kantkę, br



5
+21

351. Idą dymy nad Kleparzem
"Tu handluje się, sprzedaje- kupujesz Pan, albo spadasz"- nalana twarz człowieka od ryb tr



4
+19

350. Da Nang bejbz
Pod Da Nang lądowaliśmy- z morza prosto, na złote plaże interioru, dokładnie w paszczę Słońca o zach



5
+27

349. Caffee whatever
I cała ta delikatność, cała nagromadzona w Tobie podskórna energia, lekkie napięcie cery- te wszystk



8
+28

348. Dawno (nie)umarli
Powiedz... jak to jest wiecznie przepływać koło życia- czując jego kojące oddechy na skórze, gęste k



4
+28

347. Morganatyczność pisarstwa
To przychodzi najczęściej nocą, to przychodzi w tramwayach. Dopada- w nieoczekiwanych miejscach, mię



5
+20

346. Oink, oink!
Początkujące z nas świnie- już nauczyliśmy się, że żyć to głównie gryźć i bić, kopać i drapać. Sapać



10
+40

345. Droga
Wiesz- różnie jest: czasem gorzej, czasem lepiej. Człowiek tylko człowiekiem, choć i wilkiem bywa. K



5
+45

344. Z miłości do neonów
Zatracanie się w sobie, gubienie dla siebie, przed sobą. Staliśmy się nałogowcami nocy, ćpunami lata



6
+45

343. Kawałek w zasadzie o niczym ale z mocnym podtekstem autokreacyjnym
Staram się być szczery w tym wszystkim, co robię.. Pisanie nie jest wyjątkiem, zwłaszcza pisanie tut



3
+30

342. Stworzenia w cyklu mieszanym part 9
Żorżeta spojrzała po raz ostatni w ślad za oddalającą się taksówką- niepewność podchodziła jej wielk



4
+33

341. Cebularze
Tak to, znów to, tak to tak. Jak zgrana płyta, jak loop jakowyś. Nawijam, nadaję- do oporu, do kolor



7
+59

340. Refleks(y)e
Tysiące drobnych detali, setki pozornie nic nie znaczących elementów, bazgranina dźwięków. Wyłania s



5
+43

339. Pstryk
Idziemy- skrzą się przestworza, Słońce złoci włosy, pieści. Obcasów stukot- bruk przyjmuje całą miek



6
+32

338. The biedabudabar
Recepta w gruncie rzeczy jest prosta, ba, genialna: - weź jeden nikomu niepotrzebny budynek (buda),



7
+28

337. Styropianowa wiosna polska
Uwaga: utwór autorski- tekst wysoce satyryczny, nasycony niezwykle mocną dawką ironii i krytycyzmu,



6
+30

336. Umieralnia dla gołębi
Mijasz bezwiednie, bezmyślnie. Nie zauważasz. Głowa w chmurach, źrenice szukają nieba, myśli uciekaj



10
+43

335. Światy pachnące kapuśniakiem
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta cholerna maska. Człowiek pocił się niemiłosiernie pod nieprzepu



11
+49

334. Kulki
Zaprawdę- niezbadane są jej drogi, nieopisane ścieżki. Teoretycznie przecież nie ma prawa się pojawi



5
+58

333. Pane, aqua e vino
Pogrążeni w wirówce każdego oddechu, w katordze wszystkich tych lecących na złamanie karku poniedzia



6
+45

332. O zwykłych i niezwykłych sprawach
I jakoś tak naszedł mnie wieczór- nostalgicznie, polifonicznie, komicznie. Siedzę zatem w wiadomej k



8
+44

331. Defffensywa
Zanurzamy się- powoli, z każdym krokiem asfalt zapada się głębiej pod naszymi stopami parweniuszy. P



6
+38

330. Hipster avangarda
Jesteśmy święci- to pewne jak amen w pacierzu. Kanonizowała nas nowa klasa wyznawców, wyniosła do po



4
+25

329. Taxa paralaxa
Zwichrowany Jessie miał już zdrowo w czubie- wiedział, że każda kolejna strzała może być jego ostatn



10
+40

328. The cityscape
Stworzyłem Cię z myślą o przyszłości- z konkretnym zamiarem tchnąłem w Ciebie życie, nadałem Ci nazw



3
+36

327. Red-16
Mówili o niej, że była zabójczo niebezpieczna, czarna mamba- mówili. Znaczyła swoją drogę truchłami



3
+42

326. Wintersummertale
Najgorszy jest wiatr- zaciąga tak gdzieś od tyłu, mocno kopie mnie po podstawie czaszki. Wtulam się



Starsze »

Ukryj reklamę

rozwiń ▼