Blog fotograficzno-literacki
Kuba (l.30), Kraków

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
 
Wpisy z: Listopad 2010 Ostatnio dodane
16
+23

96. Zamyślenie/żółty autobus podwodny
Uchwycić moment, błysk istnienia, jedną, jedyną niepowtarzalną wartość, zamyślenie... Żółty autobus



21
+25

95. Ready to fight
Przyczajony tygrys, ukryty kot, ścigany z zaskoczenia, strażnik lasu i worek teksasu, co gryzie kotb



9
+13

94. Iluzje
Oplata cię aureola zmysłów, ciężki woal myśli, pajęczyna czasu spada ci na ramiona...krztusisz się c



19
+33

93. Wieś Vegas
Leje- nie da się tego ukyć. Woda kapie z daszka mojego kaszkietu na nos, zawieszona między ustami a



15
+36

92. Notre dame
A dziś inaczej bo z lirycznej twórczości własnej (także wiecie, hmm, hmm, all right reserved :D ):



13
+21

91. Monia
Ostatnie podrygi jesieni, wiatr irlandzki i ugnita rura wydechowa- och, jakie to normalne, jakie to



17
+33

90. I Bóg stworzył miasto...
A było to tak: siedząc w łóżku z paskudną grypą, z tonami notatek na karku (och och och pisanie, obr



18
+24

89. ROMA 7=14877
I już teraz tak naprawdę, tak na całego i nieodwołalnie przyszedł po mnie Listopad z całym bagażem d



16
+28

88. Catch 22
Achy, ochy, włochy, paprochy...zagubiony gdzieś pomiędzy nalotem na Perugię, zółtą kamizelką ratunko



Ukryj reklamę

rozwiń ▼